258

Nie poznaję się. Bagatelizuję tak wiele ważnych spraw. Pozwalam sobie na uleganie zmęczeniu, na rozkojarzenie i niekończące się marzenia.
Tasuję w głowie przeróżne myśli. Jest ich pełno, pochodzą z różnych źródeł. Ciężko mi oceniać jaka płynie z nich nauka, ciężko szacować ich przydatność. Wciąż mam wrażenie, że żyję w oszałamiającej utopii. Ciągle odczuwam niedosyt – i to nie dziwne skoro powszednie dni są jakby za karę, jakbym z rzeczywistości, w której żyję wydzierała tylko te krótkie chwile, gdy jesteśmy razem. I ciągle jest mi mało, nie mogę się nasycić tymi skrawkami wówczas gdy pragnę trwać przy nim permanentnie.
Spoglądam wciąż w jeden punkt. Wyobraźnia podpowiada mi różnorakie scenariusze.

Opublikowano Ogólna | Skomentuj

257

Ten rok od samego swojego początku jest naznaczony szaleństwem. Wraz z jego biegiem zbierało się coraz więcej nieprawdopodobnych zdarzeń, których kumulacja zaczyna mi doskwierać.
Ostatni miesiąc był emocjonalnie jednym z najintensywniejszych jakie przeżyłam. Na moich barkach spoczęła tona wątpliwości, tak wiele było przerażenia i żalu, tak dużo wściekłości na los. Wszystkie zwiastuny wskazywały na to iż strach był realny. Szalałam. Załamywałam ręce nad niesprawiedliwością, której się spodziewałam, ganiąc się za każdorazowe podążanie za własnymi zachciankami.

A teraz w spokoju rozpływam się z miękkich obietnic jakich mam pełne już garści. Uśmiecham się do tych najpoważniejszych planów, bo pragnę ich całą sobą, tak jak nigdy niczego nie pragnęłam. Absurdalne, że z jednej strony to wszystko jest okrutnie niedorzeczne, a z drugiej jest mi z nimi dobrze, powoli się z tym oswajam.
Powoli przyzwyczajam się do myśli, że mam dziś to wszystko co niegdyś pozostawało daleko poza zasięgiem. I nawet nie wiem kiedy pozbyłam się tego strachu, że to tylko chwilowe.

Opublikowano Ogólna | Skomentuj

256

Siedzę przy kubku przestygłej już dawno herbaty, ze stosem niedoczytanych notatek, z oczami nabiegłymi łzami, z gardłem poharatanym od niewypowiedzianych emocji.
Mam w sobie sporo rozczarowania, którego jestem jedynym powodem. Tylko i wyłącznie na mnie spoczywa odpowiedzialność za poczynione zaniedbania i błędy. Z kąta w kąt przerzucałam własne zmartwienia w naiwnej nadziei, że wszystko samo poskłada się w sensowną harmonię.
Rozgardiasz. Okrutny bałagan, który w wyjątkowo irytujący sposób uwiera mnie w potylicę.

Jest 0:47, przełykam ślinę tłumiąc narastające wzruszenie. Wyrzuty sumienia mieszają się we mnie z tęsknotą, obezwładniające rozczulenie z przerażeniem, gęsia skórka z drżeniem rąk.
Intensywność własnych uczuć, mnogość emocji i częstotliwość z jaką pojawiają się u mnie określone myśli jest wręcz obezwładniająca. Nigdy nie pomyślałabym, że spotka mnie coś takiego.
Po policzku płynie mi pierwsza łza. Sprowokowała ją myśl o tym co mnie uszczęśliwia.

Opublikowano Ogólna | Skomentuj

255

Nie mogę się oprzeć by nie mówić o tym jak bezsprzecznie pięknie wszystko się na mojej drodze układa. Jak ogromnie pragnę ziścić wszystkie plany i pozwolić aby wydarzył się ten zapowiadany dzień, jak bardzo chcę by był, a nie bywał. By wziął w ryzy moje życie, by pomógł mi kwitnąć.
Nie mogę zaprzeczać własnemu szczęściu. Wszystko co kiedyś wydawało mi się niedorzeczne dziś jest moją rzeczywistością. Nerwowe niegdyś gesty stały się naturalne.
Pokazał mi do tej pory tyle różnych odcieni szczęścia, tak jakby był w moim życiu od zawsze. Zabiera mnie w miejsca, w których nie byłam, obiecuje mi rzeczy, które wydają się nieprawdopodobne.
Kocham go, ufam mu, chcę uszczęśliwiać. I nie potrafię go zasmucać. Nie umiem niszczyć wilgotnego błysku źrenicy i zasnuwać ich smutkiem. Nic nie rani mnie bardziej niż ich widok.

Opublikowano Ogólna | Skomentuj

254

Mam żal do samej siebie, że tak mocno zaniedbałam uczelniane sprawy. Uległam złudzeniu, że wszystko „jakoś” będzie, że sobie poradzę bo zwykle mi się udawało.
Tymczasem jestem sobą mocno rozczarowana, te niewielkie sukcesy które udaje mi się osiągać zdają się być niczym wobec porażek jakie mi się przydarzyły.
Tracę wiarę. Być może wzięłam na siebie zbyt dużo, przeszacowałam własne możliwości.
Potykam się, bo prawdopodobnie nie jestem wystarczająco silna, zdolna i systematyczna by sobie poradzić. Mam ochotę rzucić tym wszystkim bo zawiodłam samą siebie.
Płaczę bo boję się, że rozczaruję wszystkich dookoła. Bo ciężko znieść zrezygnowane spojrzenia, milczące riposty i beznamiętne potakiwanie.

Opublikowano Ogólna | Skomentuj