06

W domu prawdziwa burza. Rodzice wzajemnie się na siebie wydzierają, a jeśli nie wrzeszczą na siebie – wrzeszczą na mnie. Czasami się zastanawiam co ich jeszcze łączy. Czy jeszcze, po 17 latach wciąż się kochają? A może to już tylko przyzwyczajenie? Nie sypiają razem – choc to głównie ze względu na chrapanie ojca – nie przytulają, nie całują. Może ich miłośc się wypaliła? A może tak to już z nią jest, że po jakimś czasie traci swą czarodziejską moc na rzecz przyzwyczajenia. Generalnie nie potrafię pojąc istoty miłości z wzajemnością. Nie mogę zrozumiec, jak to jest, że kochasz kogoś kto Ciebie też kocha. Jak to jest, że z milionów ludzi kocha Cię akurat ta osoba którą i Ty darzysz uczuciem? Może to przez to, że nigdy takiej nie przeżyłam? Właśnie o tym marzę. O miłości takiej jak z kina i książek.

W przyszłości chcę zostac psychologiem. Mówi się, że psychologię wybierają osoby, które mają problemy same ze sobą. Tak jest też w moim przypadku. Mam problemy ze sobą; huśtawki nastrojów, traumy, irracjonalne lęki prawdopodobnie związane z astmą. Wszystkim się wydaje, że astma to życie z inhalatorem w kieszeni, którego trzeba użyc w razie ataku. Żyję bez iniego przez ok 320 dni w roku. Towarzyszy mi on jedynie w pierwsze dni wiosny, gdy przyroda budzi się do życia pyląc. Nie miewam ataków duszności takich jak te w stereotypach. Choc w mojej głowie ocierałam się o śmierc dziesiątki razy za sprawą choroby. Próbujesz złapac oddech po długim biegu i czujesz, że umierasz. Po chwili dociera do Ciebie jak pali gardło, i jak szalenie szybko bije serce. Każdy oddech boli coraz bardziej, wydechy są torturą. Czujesz się jakby pękały Ci pułca, łzy napływają do oczu, drżą ręce, miękną kolana. Masz wrażenie, że zaraz umrzesz ale śmierc nie nadchodzi. 
Choc przeżywam to bardzo żadko to jednak się boję, że kiedyś umrę.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*