31

Umieram. Spazmatycznie łapię oddechy, szloch ściska mi gardło. Boję się. Moje życie się wali. Ojciec w 'delegacji' która tak naprawdę jest trzydniowym chlaniem w Bieszczadach. Matka oświadcza, ze chcę rozwodu bo ojca nie obchodzi moja gorączka. Każda próba przekonania jej, że w trakcie zabawy zapomina się o wszystkim kończy się jej skwitowaniem 'broń kochanego tatusia, zostaniesz z nim'. Drżę. Moja gorączka wzrosła chyba do 40 stopni. Moje krzyki słyszało chyba całe osiedle, Biję pięściami o ścianę, może to mnie obudzi, to musi byc sen. Czuję ból w pięsciach, czuję jak rozrywa się moje gardło, jak cała psychika się rozsypuje. Czuję, jak pulsuje mi skroń, jak rozpacz zalewa mnie całą, jak płacz zabiera mi oddech. Widzę nienawisc w jej oczach, nienawidzi mnie. A przez tak długo łudziłam się, że to jej 'życ mi sieodechciewa jak na ciebie patrzę' było wykrzyczane tylko w złości, że żałuje tego gdy uderzyła mnie w twarz. I nie mam pojęcia co ja takiego zrobiłam w całym moim życiu, że ona tak mnie nienawidzi…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*