38

Znów coraz częściej uciekam w objęcia Morfeusza.
Nie mam siły na życie. Nie mam siły na znoszenie monotonii tygodnia.
Mój weekend jest porażką. Sprzątanie, odkurzanie i zakupy z ojcem na które zmusił mnie krzykiem. Chyba go potem gryzło sumienie, bo zaproponował, że kupi mi jakiegoś ciucha. Szkoda, że nie umie przepraszac..

Właśnie zaczyna się klasowa impreza na którą mnie nie zaproszono. Szkoda, że nie da się integrowac ze wszsystkimi jednocześnie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*