48

Idą święta. Znienawidzone przeze mnie, pseudorodzinne i coraz bardziej komercyjne święta. Nie lubię tej obłudy, kilkudniowego przygotowywania wigilii którą zjemy tylko we trójkę, ubierania starej, prawie łysej choinki, kolęd odtwarzanych wciąż z tej samej płyty. Zupełnie nie czuję tej magii.

Mieszkanie po babci się sprzedało, ojciec dostał już częśc kasy i zaczyna szalec.
Na Mikołajki zamówił sobie nowy komputer, (nie mam pojęcia po co) mamie kupił nowy telefon (choc i tak nie potrafi nawet pisac smsów), oprócz tego ekspres do kawy, jako prezent dla nas wszystkich, a teraz razem dyskutują nad tym kiedy pójdą po garnitur dla niego. Kilka razy dziennie ojciec pyta mnie co chciałabym dostac. Proponował mi buty, jakies ubranie, nowy telewizor (pomimo ze prawie nie ogladam telewizji), książkę, torebkę, kosmetyki itp. 
Dobrze wiem co chciałabym dostac, i nie jest to żadna z proponowanych mi przez tatę rzeczy. Szkoda tylko, że tego nie da się kupic..  

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*