80

Po krótkiej obecności w moim życiu udało mi się go z niego wyprosić. Odbudowałam relacje, które oberwały rykoszetem mojego błędu i wszystko jest w miarę w porządku pomijając ponowne oswajanie się z rzeczywisością, w której nie mam nikogo.. Hmm.. naprawdę znów zaczęłam sądzić że mi w niej dobrze, dopóki on nie rozbudził we mnie nadziei, które oboje chcieliśmy uśpić. A chciałabym zobojętnieć, móc być tak egoistyczną jak jeszcze niedawno  temu stwierdził. Chciałabym, ale jest mi tak ciężko biorąc pod uwagę, że W stoi i czeka w kolejce po moje serce. To dla mnie takie dziwne, znaczyć coś dla kogoś.. a jeszcze dziwniejsze – nie dbać o to.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*