82

Wczoraj B pojawił się kolejny raz w moim życiu. Jak na zawołanie.. jest z powrotem, wrócił razem z palącym pragnieniem ulżenia jego bólowi zapomnienia. I z jednej strony się cieszę, że ‚wrócił’ bo jest, bo mówi, że nie chce tego tak kończyć, bo wygląda na to, że mu zależy..
A z drugiej strony było mi lepiej gdy go nie było.. jest od wczoraj a dziś już nie umiem funkcjonować, za dużo o nim myślę, za bardzo chcę mu pomóc. A przecież nie mogę hodować w sobie nadziei i podlewać jej kropalmi jego obecności. Powinnam ususzyć w sobie tę garstkę uczuć, tak raz na zawsze z niego zrezygnować i być tylko dla samej siebie. Tymczasem uwiłam sobie gniazdko pewności, że gdy już zapomni to całą miłość do niej przeleje na mnie. A on, choć dla mojego dobra chciałby temu zaprzeczać to tylko dokłada mi kolejne gałązki wiary. I tak powielam kolejne schematy niespełnionej tęsknoty tocząc walkę pomiędzy tym czego chcę a tym co dla mnie dobre.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*