86

Wertuję w głowie miliony wspomnień z minionego roku próbując odnaleźć tą najszczęśliwszą chwilę. I nie znajduję żadnej poza tą, gdy leżałam w ramionach B, podczas tej jedynej godziny jaką spędziliśmy sam na sam. Cudowne kilkanaście minut w jego objęciach i całus w czoło, czy to rzeczywiście zasłużyło na bycie najszczęsliwszym momentem ubiegłego roku? I choć odbił się w moim świecie dość nieprzyjemnym echem, to jednak ta wyjątkowa chwila należy do niego..  Gdy chodzi o chwile, których konsekwencją nie było nic nie przyjemnego.. jest gorzej. Pojawiają się łzy, których już dawno nie było, ucisk w gardle i ciężkość na sercu. Czuję, że zmarnowałam ten rok, czy któreś z moich marzeń się spełniło? Czy zrobiłam coś znaczącego?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*