88

Pomalutku leczę się ze wszystkich nienazwanych emocji i dziwnych relacji. Czasami się zastanawiam jaką szufladkę zajmuję w głowie B, ale choć myślę o nim przed snem, to nie potrafię nas śnić razem. W było ostatnio za dużo. Czasem lubię z nim pogadać, chociaż zwykle źle się to kończy. Prześladuje mnie uporczywe poczucie winy, że nie mogę mu dać tego, czym tak hojnie mnie obdarza, że jest i chce być a ja nie mogę mu na to pozwolić. I nie wiedzieć czemu chwilami strach odpływa i bezwiednie ulegam jego pragnieniom, których nie chcę zaspokajać.
Generalnie jest dobrze. Budzę się z  lekkością i troszkę uciekam w obowiązki. Lubię być zajęta i nie mieć czasu na myślenie. Znów ćwiczę, choć to na jakiś czas porzuciłam. Nadeszła emocjonalna odwilż. Oby na długo..

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*