89

Źle, źle, źle. Wszystko idzie nie tak. Mnóstwo rozczarowań, wiele nieporozumień i spotkanie z B. Cholera, żyło mi się bez niego tak dobrze. Usunęłam wszystkie smsy od niego i zapomniałam już jakiego koloru ma oczy. A on sam się odezwał, znowu.. Wciąż niekonsekwentny, wciąż powraca do mojego życia gdy już na niego zobojętnieję.
Powiedział, że tęsknił. A ja? Czy ja też tęskniłam..? Czy jeszcze pamiętam jak to jest? Tak długo za nikim nie tęskniłam..
Następnego dnia, jak grom z jasnego nieba decyzja P, że tym razem jedziemy do niej, do jej i B miasteczka. Odkąd ta wizyta stała się pewnikiem byłam pewna, że się spotkamy, a jednocześnie towarzyszył mi podskórny strach, że coś się wydarzy. Zauważył nas gdzieś w mieście, przyszedł, przywitał się, przytulił. Było mi to kompletnie obojętne, że jest, że go widzę, że mogę z nim porozmawiać. Nic, pustka. Przenieśliśmy się na działkę, do domku N, który z nim był. Siedzieliśmy, grała muzyka, mrugały światła. Chciał żebym z nim wyszła przed domek. Nie zgodziłam się. Nalegał. Nie poszłam. Gdy się zdecydowałam było za późno. Napisał mi później, że ma wszystkiego dość, że może mi powie w przyszłym tygodniu jeśli się zobaczymy.
Nie wiem czego mógł ode mnie chcieć ale jestem pewna, że znów by mi tym namieszał w głowie. Nie rozumiem go. Wciąż kocha swoją byłą, chce zerwać ze mną kontakt, choć tego nie potrafi i ciągle do tego wraca, by potem znów jęczeć, że ma dość…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*