94

Przez pewien czas myślałam, że gdy już będziemy razem nic nie będzie w stanie nam zaszkodzić, że będziemy się tylko nurzać w sielance omijając problemy szerokim łukiem. Sądziłam, że nawet gdy coś stanie nam na drodze będziemy w stanie razem dać sobie z tym radę, przecież tyle przeszliśmy by na siebie wzajemnie zasłużyć. Tymczasem sami dorzucamy sobie zmartwień, nie potrafimy się porozumieć. Kłócimy się o mój charakter, blokuje nas mój strach.
Tak się boję, że mogę go stracić.. że moje paranoje i traumy go przerosną, że nie spełnię oczekiwań. Ale pomimo całego strachu nie potrafię nic z tym zrobić, nie potrafię się dla niego zmienić, nie potrafię mu nawet obiecać, że spróbuję.
Chwilami czuję, że jeszcze mogę się wycofać, że jeszcze nie zranię go bardzo dotkliwie, że nie jestem stworzona do związków, a my się tylko wzajemnie idealizowaliśmy..

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*