96

Choć dziś mijają dwa miesiące odkąd jesteśmy razem to B wciąż potrafi strwożyć moje serce. Ot, pierdoła, zaniedbanie i brak czasu i zaczynam w niego wątpić. Odległość, tęsknota i brak czasu na zwykłą rozmowę sprawił, że zaczęłam się zastanawiać czy przypadkiem nie zagalopowałam się w słowach mówiąc ‚kocham’, czy słabość której się nabawiłam jest czymś czego szukałam, czy zamiast tego co mam nie powinnam łaknąć czegoś innego. I znów po głowie zaczęły mi się tłuc nieostrożne myśli, misterne plany zniszczenia całego naszego dorobku w imię niewiadomo czego, ot w akcie ucieczki przed ewentualnym przedmiotowym traktowaniem i poczuciem zepchnięcia na dalszy plan. A potem były jego słodkie słowa, zapewnienia o tęsknocie i opowieści o tym co by zrobił gdyby mógł być przy mnie.
A później wstyd za własne myśli, przeraźliwa tęsknota, powrót do domu i lawina ciepłych oddechów.
Odkąd skończyła się Hiszpania moje życie jest dziwne, zbyt przywykłam do oczekiwania na konkretny dzień i teraz ciężko mi żyć bez tego. Nie odczuwam upływu kolejnych dni, nie dociera do mnie, że jutro zapisuję się na prawo jazdy a za tydzień kończę 18 lat.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*