110

Czy to ten czas, którego tak się bałam? Moment, w którym mogę już tylko odtwarzać przeszłość, myśl, że być może przyjdzie mi to robić przyprawia mnie o ból serca.
Nie wiem już co i po co robię. Czuję powolne umieranie serca choć mam nadzieję, że przedwcześnie uznaję wszystko za stracone.
Czekam. Niepewność zalega mi ołowiem na dnie serca.
Zegar boleśnie odmierza kolejne sekundy. Igiełki uciekających chwil obijają się o moją świadomość. Nienawidzę tych chwil. Nienawidzę czekać. Nie wytrzymuję godzin spędzanych na bezsensownym tkwieniu w jednym punkcie. A im dłużej to trwa tym bardziej mam wrażenie, że opuszkami palców dotykam już koszmaru.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*