126

Dlaczego on zawsze miał takie straszne wyczucie czasu? Dlaczego zawsze pojawia się w moim życiu w momentach gdy zaczynam się z niego leczyć?
Znów to zrobił, jest mistrzem w niszczeniu mojej rzeczywistości. Napisał.. niby tylko życzenia z okazji Dnia Kobiet, niby sam zaznaczył, że to tylko przez grzeczność, a jednak zapytał czy jestem szczęśliwa. I sama nie wiedziałam co odpowiedzieć. Przecież to już nie jest jego sprawa.. sam ze mnie zrezygnował, sam zrzekł się praw do uczestnictwa w moim życiu. Mimo to odpisałam mu zgodnie z prawdą – że różnie to z tym szczęściem bywa. A on.. on powiedział, że jeśli tylko ja jestem szczęśliwa, to i on będzie.
Nie rozumiem tego, nie wiem co chciał mi przekazać. Gubię się we własnych reakcjach i odczuciach. Gdy tylko ujrzałam jego imię na wyświetlaczu moje tętno gwałtownie wzrosło, serce waliło mi jak oszalałe jeszcze kilkadziesiąt minut później. Pojawił się strach o istnieniu którego już niemal zapomniałam, astmatyczny lęk przed uduszeniem. Nie mogłam się skupić za kierownicą, obsesyjnie myślałam tylko o nim.. Zastanawiałam się co właściwie czuję i nie potrafię tego wszystkiego poukładać.. Z jednej strony mój organizm zareagował aż tak gwałtownie, a z drugiej znowu nie potrafię określić jakich emocji doświadczam. Mam w głowie mętlik. Chciałabym mieć spokój, uwolnić się od bolesności uczuć, tylko nie wiem w jaki sposób. Nie mam pojęcia czy zapomnienie o nim, czy też ponowny związek, mógłby mnie uszczęśliwić. Martwi mnie ambiwalencja moich uczuć. Jeszcze przedwczoraj czułam się wolna, wczoraj nie byłam pewna, a dziś.. dziś czuję, że kocham.
Jestem szaleńczo zakochana, choć zaczynam mieć dość tej destrukcyjnej miłości.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*