131

Ten rok tak szybko mi minął. 365 dni odkąd osiągnęłam ówczesny szczyt marzeń. Rok temu o tej porze wyzwalałam się z uścisku B mając w uszach jeszcze świeże echo pierwszego ‚kocham Cię’ jakie padło w moim kierunku.
To było jeszcze tak niedawno.. wciąż pamiętam ten dzień, gdy nic nie wskazywało na to jak się zakończy, pamiętam nasze lekko pijane rozmowy, gdy opowiadaliśmy sobie jak ważni dla siebie jesteśmy, pamiętam moment, w którym pierwszy raz rzucił mi się na usta, ten jego telefon tuż przed północą, gdy szeptał do słuchawki, że jest szczęśliwy i to jego ‚dobranoc miśku, kocham Cię, śpij dobrze’. Jak bumerang mimowolnie powracają do mnie słowa, które wypowiedział następnego dnia dając mi pewność, że to nie był sen i poprzedni wieczór nie był tylko wymysłem mojej chorej wyobraźni. Pamiętam to świadectwo, tą obietnicę, gdy zapytałam co z nami dalej będzie.
„To jest związek.. to znaczy mam nadzieję, że jest.. będzie jeśli chcesz..’ a potem.. ‚wszystko co teraz robimy jest ryzykowne, ale myślę, że warto, za długo na siebie czekaliśmy żeby teraz odpuścic, czas pokaże co z tego będzie’
Rok temu byłam szaleńczo zakochana, czułam że jestem najszczęśliwszą osobą jaka chodzi po tej Ziemi. Dziś te uczucia się rozmywają, mieszają się z żalem, że nie świętujemy tej rocznicy razem, z bolesną świadomością, że on być może nawet o niej nie pamięta. Łapię się na przyglądaniu się zielonej kropce obok jego imienia na facebooku, jakbym na coś czekała, na przejaw niewiadomo czego. Tęsknię. Nie wiem tylko czego mi brak. Czy B, którego imię coraz częściej potrafię wypowiadać beznamiętnie, czy za tym poczuciem spełnienia. Coś mnie dziś wyżera do głębi, sama już nie wiem co takiego ale jest w tym coś z przeraźliwego smutku. Wspominam moje dawne myśli. Chyba zawsze wiedziałam, że nie dotrwamy do tej rocznicy. Nigdy nie umiałam snuć śmiałych planów na przyszłość. On powtarzał ‚w przyszłym roku’, ‚w ferie’, ‚w następne wakacje’, ja tylko błagałam by mi nic nie obiecywał. Czułam, że do żadnego z tych okresów nie dotrzymamy. Cholernie chciałabym się mylić..
Żałuję, że nie byłam w stanie uwierzyć gdy mówił ‚jesteś wszystkim czego potrzebuję, jeśli bylibyśmy starsi to już bym Ci się oświadczał’.
Rozpadam się na niesłychanie smutne kawałeczki.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*