140

Myślę, że musze go spotkać, myślę, że tego właśnie pragnę. Minąć się w markecie, przejechać obok na skrzyżowaniu. Muszę go zobaczyć. Sprawdzić jakich uczuć doświadczę, zamiast snuć co do nich domysły. Muszę. To mnie uratuje od niepewności, pomoże choć nie wiem jak. Potrzebuję mojego spokoju, stałości i oziębłej rozwagi. Nie mogę dłużej się wahać, nie mogę trwać tak jak obecnie gdy przez tydzień nie ma go w moich myślach, a potem jest w nich aż do bólu. Muszę się przekonać na własnej skórze, czy też na własnym sercu jak wyglądają moje uczucia.
Albo przetrwam bez szwanku, albo rozpadnę się na kawałki i ze zgliszczy samej siebie zbuduję się na nowo.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*