141

Ubiegły piątek. Minęłam go, on mnie minął, minęliśmy się. To znaczy tak sądzę, głowy bym za to nie dała, bo jest dla mnie zbyt cenna, ale rękę owszem.. Ciemnozielony samochód przejeżdżając obok zwolnił niemal się zatrzymując, wysoki brunet wpatrywał się we mnie swoimi wielkimi oczami.
Pomalutku przejechał, minąwszy mnie gwałtownie przyspieszył. A lekko rozkojarzonej mnie w głowie zamigotała myśl ‚o kurwa, czy to był On?’ i nic prócz tego, serce nie drgnęło, mój świat nadal trwa w niezmienionej formie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*