149

Niszczeję. Od wewnątrz dławi mnie martwica. Każda nawet najmniejsza przesłanka, która powoduje u mnie przypływ wspomnień rani mnie dotkliwie.
Zdolność obserwacji jest mym przekleństwem. Widzę zbyt wiele detali, które teraz wypływają na powierzchni cudzych codzienności. Gesty i nawyki, które migoczą kaskadą urwanych wspomnień w mojej głowie. Zbyt długo utrzymuje się we mnie coś, co już dawno powinno umrzeć.
Mam tylko nadzieję, że to chwilowa słabość.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*