164

Ostatnia często błąkam się po własnej przeszłości. Ze słuchawkami w uszach i z uśmiechem na ustach przebiegam po własnych wspomnieniach. Tak sobie myślę, jak cudownie mi się kiedyś żyło i jak pięknie byłoby się teraz zakochać. 
Myślałam ostatnio o D z którym naprawdę dobrze mi się gadało i który walczył o mnie jak nikt inny. W zasadzie mimowolnie – pod wpływem jednej filmowej sceny – przypomniałam sobie o nim, o nim i o jego dłoniach.
Miał najpiękniejsze męskie dłonie jakie widziałam, drobne, cudownie kształtne, ze ślicznie zarysowaną kością nadgarstka. W nich samych niemal się zakochałam.
Czasami mi się wydaje, że to właśnie z nim mogłabym być szczęśliwa, i tylko szkoda, że poznaliśmy się w złym czasie. Jednak muszę przyznać, że nie żałuję tego, że stało się tak jak się stało.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*