167

Jestem rozedrgana, od koniuszków palców u stóp po sam czubek głowy.
Coś we mnie siedzi, zalęgło się gdzieś sto warstw pod skórą. Jak świdrujący ból zęba docierający aż do peryferii świadomości.
Niepokój.
Irytująca potrzeba odkopania w sobie swego dawnego jestestwa, iskrzący fakt, który mówi, że kiedyś byłam inna, rzeczywistość, w której umiałam odczuwać emocje.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*