174

Przyjaciółka się zaręczyła, jest szczęśliwa, planuje wszelakie detale i zasypuje mnie informacjami na temat ślubu. Spełniła sobie marzenie.

Myślę o własnych marzeniach.
Myślę o tych, które są już mi minęły.
Myślę o rzeczach, których kiedyś pragnęłam z całych sił.

Nic z tego się nie udało. Większość z nich przeminęła bez mojego udziału.
I nic się nie stało. Świat stoi nadal, rzeczywistość funkcjonuje bez szwanku. W całym moim znieczuleniu nawet nie odczułam tego, że moje marzenia się przeterminowały. Wszystko jakoś zmalało do rangi zachcianki, chwilowego zachwytu.

Myślę o teraźniejszości.
Myślę o marzeniach.

Mam je, trzy.
Dwa materialnie-fizyczne. Spełnią się, kiedyś na pewno. To nic wielkiego, oczywista oczywistość – własne gniazdko wymuskane w każdym calu i Praga, wycieczka do Pragi, haust powietrza na moście Karola.
Ostatnie z moich marzeń .. jest, istnieje, pragnę do bardziej niż reszty. Nie wiem jak wygląda, nie wiem jak mogę je spełnić.
Pragnę czegoś co odmieni moje życie, tego czegoś co nada mu sens.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*