189

Dziwię się sobie, że na kilka sekund ubiegłej soboty uległam drżeniu powietrza. Sekundom, które co jakiś czas wracają na myśl wywołując zgryźliwe ciarki na plecach.
Ale to nic, to minęło, to nic nie znaczy. To nie dla mnie.

Mdli mnie od własnej przeciętności. Jestem w zasadzie nikim, jednym z pikseli w plejadzie szarości. Mimo starań, zarywania nocy, mimo determinacji i głębokiego pragnienia wciąż plasuję się w lidze lucky looserów.
Dość mocno jestem rozczarowana sobą; własną słabością, troską o to co myślą o mnie inni, faktem iż niewielkie porażki czynią we mnie nie małe zamieszania.
Strasznie zmiękłam ostatnimi czasy, dobry człowiek się we mnie osiedlił, ktoś na kształt cierpiętnika z zacięciem ignoranta.

Trochę nieżyciowo się czuję.
Bez konkretnych oczekiwań.
Z lekkim zawodem.
Z poczuciem, że przegrałam życie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*