200

Nikt nie niesie ze sobą bezpieczeństwa, którego szukam. Ubiegłej nocy w mojej głowie pojawiła się taka właśnie myśl.
To taka dziwna pewność, aksjomat, którego nie uda mi się w żaden sposób obejść.
Więc po co próbować? Po co brnąć w skomplikowane słowne gry i gonitwy speszonych spojrzeń?

Towarzyszy mi dziwne poczucie, że coś się wydarzy. Coś wielkiego, co wstrząśnie całym moim światem. Jakbym obserwowała lot spadającej gwiazdy.
Niewielkie szanse na coś gigantycznego.

Zżera mnie ciekawość i na w pół z niepewnością. I coraz mocniej obawiam się tego, że z tego miksu może narodzić się pragnienie. Że może przyjść taki moment, że rzucę wszystko by tylko się od niego uwolnić, że zrobię co będę mogła by przekonać się czy godziny zagwozdek były cokolwiek warte.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*