202

Z rozmyślań snutych od kilku dni wynika, że już postanowiłam. Obawy przekształciły się w wątpliwości, te zaś przebyły krótką drogę do pragnień. Nie jestem pewna słuszności własnych decyzji, mimo tego, że wyobraźnia dała mi na nie przyzwolenie. Poszukuję motywów dla swego postępowania, wzdrygam się ilekroć pomyślę, że być może powielam ten sam schemat, bolesne igiełki przebiegają mi pod skórą bo nabieram ku temu pewności.
Niepewnym wciąż stoi stwierdzenie, że to właśnie jest to, czego pragnę.
W nerwowym oczekiwaniu wzdrygam się niejednokrotnie mocniej niż zazwyczaj, podatna jestem na wszelkie drżenia. Pielęgnuję okoliczności, by były jak najbardziej sprzyjające, doglądam swego samopoczucia, własnych pewności. Niech to się już skończy, to wyczerpujące oczekiwanie, od którego podszczypują oczy i łomocze serce.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*