203

Pewnieję.
Wątpliwości, obawy, pragnienia, czy jakkolwiek powinnam nazwać to co kotłowało w mojej głowie przez ostatnie dni, wszystko to znalazło swoje pokrycie w rzeczywistości.
Scenariusz, który nieśmiało projektowałam ziścił się, zaś niepewne wspomnienie okazało się być prawdą.
Chce być, być wszystkim. A ja chcę by był. By każda z historii, które sobie wymyśliłam stała się naszą historią.

Jestem spokojna, nie boję się. Pierwszy raz ta życiowa roszada mnie nie przytłacza, nie opieram się, nie muszę. Wszystko płynie swoim rytmem, naturalnie, mimowolnie, błogo.
Mam odwagę, mam moją szczerość. Jest mi dobrze z drżeniami, z nieokreślonym iksem kiełkującym w głowie. Skupiam się na pewnym dziś, zamiast wyglądać hipotetycznego jutra.
Za pewnik biorę tylko ten błogostan, nie jątrzę sobie w sercu, pozwalam sobie na spontaniczność.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*