206

Kolejne dni Nowego Roku przemykają między moimi palcami.
Delikatnie powiedziawszy – nie jest dobrze. I w zasadzie to dawno nie było tak niestabilnie i nieprzychylnie. To zamieszanie na wpół z cierpką tęsknotą i szczyptą hormonalnego składnika dość istotnie mnie przybiły, do tego stopnia, że poczułam dziwną obcość własnej osoby. To nietypowe – rozklejona, płaczliwa i ponura ja. Chwila słabości, trwała dopóki nie pozwoliłam by nogi intuicyjnie powiodły mnie na cmentarz, bym przypomniała sobie, że jestem niezniszczalna.

Dość spontanicznie powzięłam postanowienie. By się nie bać.
Nie planowałam tego, zlekceważyłam wyznaczanie sobie celów z okazji wymiany kalendarzy, zostawiłam sobie jedno zadanie; średnio istotne z perspektywy mojej rzeczywistości – ten Paryż, który odwlekam w nieskończoność, to miasto, które mnie nie kupiło, o którym wspomnienia budzą dziwną i irracjonalną niechęć. Ale obiecałam to kiedyś. I może z tym też powinnam się zmierzyć; wyjść na przeciw własnej rezerwie.
Bo przecież postanowiłam, że wyzbędę się strachu.
By w całej ciągłości tego słowa nie zważać na różnorakie lęki, robić swoje i brać na klatę konsekwencje, których w wielu przypadkach nie uświadczę, bo to tylko mój przewrażliwiony umysł rysuje przede mną ich setki. Bo przecież nie byłam zagrożona nawet w obliczu okoliczności, która sprawiła, że wpadłam na własne postanowienie.
Cóż mi groziło, gdy pragnęłam wyznać swoje uczucia?
Przecież to była riposta, na miłość skierowaną w moją stronę, nieryzykowne przedsięwzięcie.
A jednak coś mnie pętało i przez kilkanaście minut karciłam samą siebie w myślach, za to, że tak się ociągam. Przecież obok siebie miałam tylko mężczyznę, którego kocham i który kocha mnie.
Kochamy się i jesteśmy zakłopotani tymi słowami, nie uczuciem, tym co dzieje się między nami i tym czego pragniemy, tylko parafrazą tego stanu. Odkąd to powiedziałam czuję, że w to wierzę. Tylko czy to szczera wiara, czy zaledwie oszałamiająca siła autosugestii?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*