214

Nie mam sił na gierki. Mężczyźni mojego życia mają w zwyczaju uciekać z mojego życia wtedy, gdy najbardziej pragnę ich obecności, po to by pojawić się wtedy gdy nauczę się bez nich żyć. Niewiadomy jego motyw, choć ja przeczuwam chęć przetestowania mnie.
Namieszał mi, spowodował krótkotrwałą rewolucję w moim życiu. Nie potrafię jednoznacznie ustosunkować się do potencjalnego spotkania. Ciężko poddać własny stosunek osądowi skoro w jednej chwili chciałam wszystko zignorować i zaniechać odpowiedzi, by w kolejnej motać w głowie potencjalne scenariusze. Chciałam być architektem każdej chwili, naszkicować każde słowo, którego mogłabym się dopuścić.
Przez chwilę, której długości nie potrafię oszacować pragnęłam go z powrotem, szykowałam na spotkanie każdą komórkę mojego ciała. Ponowne spotkanie z niegdysiejszym

S miał rację – kobiety uwielbiają tych „złych”. Masochistyczne pobudki ciągną je w kierunku tych najmniej odpowiednich, ku niezdecydowaniu, komplikacjom i nie komplementarności. Jestem na siebie tak ogromnie wściekła, tak strasznie rozżalona i rozczarowana swoją niestałością. Brakuje mi wprost słów by dać wyraz temu, jak bardzo przeszkadza mi to co teraz ze mną zrobił.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*