218

Przywykłam do tego, że każde moje zaangażowanie karane jest bólem, że mężczyzna dla którego wariuję okazuje się być niewartym szaleństwa. Przyjęłam, że to co z siebie daję jest niewystarczające, że prócz zrozumienia, wolności, szczerości i miłości istnieje wiele braków, których ja w nich nie uzupełniam. Na porządku dziennym jest już onieśmielenie i brak szczerości. Zastanawiam się po wtóre dlaczego tak właśnie jest.
I czemu moje serce ciągnie zawsze do tego co ciężkie do przeżycia, czemu pociągają mnie ci mężczyźni, którzy niosą ze sobą różnorakie komplikacje?

Teraz znów ciągnie mnie tam gdzie potencjalnie nie powinno, tam gdzie nie napotkam niczego co bezproblemowe. Nigdy nie podejrzewałabym siebie o to, że będę myśleć o obcowaniu z facetem z internetu, że będę wyczekiwać dnia, w którym go zobaczę i że w ogóle zgodzę się na takie spotkanie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*