228

Śnią mi się splecione ze sobą palce. Po głowie stąpają niedorzeczności, łapię się na próbach przemycenia nieśmiałych zamiarów w przestrzeń rzeczywistą.
Drgnęła długo nietknięta struna, świeży haust powietrza gruchnął w nieomal niewidoczne ognisko ciekawości. Jak układa swoje życie, gdzie, z kim, jak dużo w tym szczęścia, i czy też zmaga się czasem z takim płomieniem?

Dobre intencje mnie krzywdzą. Pięknym zamysłem są te wspólne wakacje, acz atrakcyjność potencjalnych przeżyć nijak nie rekompensuje łatki piątego koła.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*