231

Ogarnia mnie wszechobecna dekoncentracja, jednostajne myśli wiją się w mojej głowie i przysłaniają możliwość oceny priorytetów. Może tak, może tu, może jakoś się ich pozbędę.

Znów powróciło do mnie poczucie pewnych stałości jakie posiadam w moim życiu.
Wiecznego niedosytu wrażeń, ciągłego strachu i złudzenie, że jestem zawsze gdzieś w ogonie, gdzieś za wszystkimi – kimkolwiek oni są i nawet gdy według pewnych kanonów przoduję. Stałością są też moje wspomnienia, niektóre coraz bardziej tracą na ostrości, niektórych już niemal nie mogę rozczytać. Pamięć wszak mam przecież wybiórczą i ułomną jednocześnie. Tymczasem wciąż żyją we mnie skojarzenia; ludzi z miejscami, z muzyką, zapachami, czy konkretnymi gestami. I wszystko to zrobiło się żywe, drąży i nie daje wytchnienia.
Przy okazji trochę powielam własne zachowania, aprecjonuję, szukam ścieżek dla zbiegów okoliczności. Bo oszołomiło mnie piękno i błyskotliwość, perfekcja, którą sama zdefiniowałam.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*