233

Nie spodziewałabym się, że na dwa dni przed końcem tego nieszczęsnego roku przyjdzie mi wybrać się na randkę, to nieprawdopodobne zwłaszcza biorąc pod uwagę mężczyznę, który mnie na nią zaprosił. Przez krótką chwilę przeszła mi przez głowę blada myśl przesycona niedorzecznością, to trwało zaledwie sekundę, przez którą myślałam, że jest po prostu miły dla oka, że jego uśmiech jest uroczy. Nie spodziewałam się, że poczuję motyle, bo ktoś zapragnie ze mną obcować. Obawiałam się, że będę zakłopotana, skrępowana i onieśmielona szarością jego oczu. Tymczasem te cztery godziny minęły mi w mgnieniu oka, a wyobraźnia chwilami dawała do zrozumienia, że może być jak w tych tandetnie uroczych amerykańskich  filmach. Pierwszy raz doświadczam rozwoju wypadków, który jest w rzeczywistości jak najbardziej normalny i wyjątkowo niewynaturzony. I obawiam się tego, bo nie wiem jak postępować i dokąd wiedzie mnie każdy gest.

To wczoraj to światełko w tunelu, ewidentnie. Bo ostatnio było mi bardzo nieprzyjemnie, schyłek roku naznaczono rozczarowaniem, przykrymi zdarzeniami i wielkim rozczarowaniem jakie sama sobie sprawiłam.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*