235

Rzeczywistość ulega zmianom zbyt szybko, nie jestem w stanie nawet przywyknąć do stanu rzeczy jaki zastaję, gdy już muszę szykować się na coś nowego. Na strzał, który przyćmi to wszystko co na chwilę sprowadziło mi na twarz uśmiech.

Serce mam napęczniałe, rozum zagubiony, a ciało całe w bliznach od oparzeń.
Zerknęłam na chwilę do wspomnień, do zdjęć, do wszystkiego co już dawno za mną i nawet zatęskniłam, przez moment. Bo jakby nie patrzeć, zignorować wszelkie przeszłe wady, to było dobrze. I dławi mnie taka obawa, czy i teraz mogę osiągnąć taki stan, udoskonalony, niepodobny do poprzedniego, ale jednoznacznie dobry.
A to gdybanie mnie rozstaja, dryfuję zbyt odlegle od tego co powinno być teraz ważne.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*