244

Z dnia na dzień czuję, że frustracja i zagubienie narasta w moim życiu.
Patrzę w pojedynczą czerwoną różę na parapecie tuż przede mną i nie wiem co mam myśleć. Bo oto nadszedł drugi bukiet – dzień Kobiet i 12 ogromnych kwiatów.
Gdzieś w internecie powiedziano mi, że tuzin ten ma swoje znaczenie. Staram się tym samym rozgryźć czy to celowy zabieg czy może kwestia przypadku.
Są bezpardonowo piękne, ale są też ciężarem. Pod płatkami ukryte mają intencje, choć pozbawione kolców niemiłosiernie mnie kolą. Nie chciałam ich bo potrzeba mi przecież chwili wytchnienia, bo moja głowa nie nadąża za biegiem rzeczy.

Uderzyła mnie myśl, że sama na krótką sekundę pozwoliłam się sobie zapomnieć i odbiłam się od niedorzeczności już dawno temu. Nierealny stan, cień mrzonki, który tak uparcie chce się urzeczywistniać. Jawił mi się w snach, zaznaczył bolesną bezsilnością, na którą nijak nie jestem gotowa.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*