253

Obawy parują z powierzchni mojej skóry. Znikają, delikatnie dotykiem po prostu mi je zabiera. Nużące jest powtarzanie jak bardzo jest niezwykle – ale tak właśnie jest. I chyba zawsze tak powinno być.
Nikt nie obudził we mnie do tej pory takich pragnień, takich zasobów pewności. Nikt nie zadawał aż tak bezpośrednich pytań i nie miał tyle odwagi by się nią ze mną podzielić.
Nikt nie sprawił bym spojrzała wraz z nim w tym samym kierunku, bym chciała wierzyć obietnicom.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*