258

Nie poznaję się. Bagatelizuję tak wiele ważnych spraw. Pozwalam sobie na uleganie zmęczeniu, na rozkojarzenie i niekończące się marzenia.
Tasuję w głowie przeróżne myśli. Jest ich pełno, pochodzą z różnych źródeł. Ciężko mi oceniać jaka płynie z nich nauka, ciężko szacować ich przydatność. Wciąż mam wrażenie, że żyję w oszałamiającej utopii. Ciągle odczuwam niedosyt – i to nie dziwne skoro powszednie dni są jakby za karę, jakbym z rzeczywistości, w której żyję wydzierała tylko te krótkie chwile, gdy jesteśmy razem. I ciągle jest mi mało, nie mogę się nasycić tymi skrawkami wówczas gdy pragnę trwać przy nim permanentnie.
Spoglądam wciąż w jeden punkt. Wyobraźnia podpowiada mi różnorakie scenariusze.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*